1969

7 sierpnia, 2009

31 copy

likwidator

20 września, 2008

W Gildi Komiksu znalazłem wywiad z Ryśkiem Dąbrowskim (przypominam – twórcą Likwidatora). Wywiad jak wywiad. Pytanka standardowe : jak?, co? i dlaczego? Trochę o jego pankowej przeszłości heh. A i dobrze, że opowiada o anarchii wiedząc czym ona jest. Ale po co ja to piszę?

Ryszard zdradził, że powstaje nowy komiks o przygodach likwidatora. Ponownie przeniesie się on do przeszłości, tym razem do Hiszpani 1936 pogrążonej w wojnie domowej. Czy jestem miedium?  Z dwa tygodnie temu pisałem:

(..)ale także pełni rolę edukacyjną. Dowiemy się tego o czym nie mówi się w szkole. Następnym razem chcę go zobaczyć w hiszpanii, albo najlepiej w Oaxaca z Indianami!

Tą historię rysuje jednak kto inny, trafiła ona w łapska Marka Oleksickiego (to chyba ten od okładek Hardkorporacji). Mam nadzieję, że skończy go rysować. Chętnie zobaczę Durrutiego wraz z Likwidatorem, który pierze tyłki faszystom, niech pomści Guernikę!

z tej okazji linkuję pieśń anarchosyndykalistów z hiszpanii: a las barricadas

likwidator na ukrainie

1 września, 2008

Dawno temu dorwałem Autozdradę Ryśka Dąbrowskieg, przez ten komiks, wolnościowy ekoterrorysta stał się jedną z moich ulubionych postaci komiksowych. Od tego czasu zbieram się i fundusze na zakup historyjek obrazkowych z nim, w roli głównej. Narazie bez skutku..

Ale to może się zmienić! W sieci znalazłem skan najnowszej części, Likwidator na Ukrainie. Skan jest niepełny (brakuje machnowców bijących, poza czerwonymi – białych i Denikina) , ale to jeszcze bardziej mnie motywuje do poznania końca tej historii z lwem trockim, towarzyszem z mauzoleum i czerwonym katem – dzierżyńskim.

Rysiek wysyła swojego bohatera w przeszłość, do ludzi jemu podobnych – na machnowszczyznę, południowo wschodnią Ukrainę, WOLNĄ Ukrainę, która jest w rękach zwykłych ludzi z miast i wsi, którzy walczą z bolszewikami co niosą ze swoją rewolucją kolejny aparat władzy.

Likwidator juz nie tylko jest dobrą rozrywką, ale także pełni rolę edukacyjną. Dowiemy się tego o czym nie mówi się w szkole. Następnym razem chcę go zobaczyć w hiszpanii, albo najlepiej w Oaxaca z Indianami!

brać!

sacco&vanzetti

23 sierpnia, 2008

Dziś mija 81 rocznica wykonania wyroku śmierci na Sacco i Venzetti’m. Ich sprawa jest powszechnie uznawana za największą porażkę sądu amerykańskiego. Anarchiści włoskiego pochodzenia, organizatorzy wielu demonstracji i strajków, walczyli o lepsze warunki i płace dla robtników. W 1920 roku zostali zatrzymani pod zarzutem ‚działalności godzącej w dobro publiczne’, a także napad i dwa morderstwa. Mimo posiadanego alibi, obrona nie potrafiła wywalczyć uniewinienia. Ostatecznie, 14 lipca 1921 roku, Ferdinando „Nicola” Sacco i Bartolomeo Vanzetti, ‚anarchistyczne bękarty’, zostali skazani na śmierć na krześle elektrycznym. Wyrok wykonano w 23 sierpnia 1927 roku. Bez wątpienia Sacco i Vanzetti zostali skazani za swoją działalność i poglądy. Dopiero po 55 latach stan Massachusetts uznał ich niewinność.