krzyżacki poker

Lipiec 15, 2008

Jako, że w wakacje kasę się wydawało na co innego to i ksiażek nie kupowałem. Z tego powodu postanowiłem sobie przeczytać któryś raz z kolei ‚Krzyżacki Poker’ Darka Spychalskiego. Pamiętam, że kupiłem tą ksiażkę ze względu na ciekawy dizajn okładki, a i dlatego, że warto mieć coś czym można zmęczyć wzrok w pociagu i nie znudzonym zasnąć..

Historia alternatywna, fajnie jest czasem pozmyślać jakby ułożyły się losy świata gdyby coś tam.. Spychalski wymyślił, że to nie Wielka Brytania, Niemcy, a Polska jest najwiekszym mocarstwem Europy. Pozostałe i wymienione kraje zachodu zostały zalane przez falę muzułmanów, którzy przejęli władzę i wprowadzili prawa, które każdy musi przestrzegać.. inaczej kaput.

Jest rok 1955, zakon krzyżacki od czasu pierwszego słynnego hołdu pruskiego płaszczy się przed Rzeczpospolitą do dziś.  Czy uprowadzenie Williama Hopkinsa, specjalistę od fizyki atomowej ma coś wspólnego z chęcią uniezależnienia się Zakonu?

Tak wygląda wstęp do fabuły Krzyżackiego Pokera, która wciąga jak bagno i kurzatki, a nawet bardziej. Pierwszy i drugi tom łyknąłem w dwa dni.  Zastrzeżenia mam tylko do tego, ze Spychalski nie wyjaśnia za bardzo dlaczego to Rzeczpospolita Trojga Narodów(?) jest mocarstwem, jak to się stało, ze zachodnia Europa jest słabo rozwinięta i zamieszkała głównie przez arabów? Prawdą jest, ze Darek troszkę pisze w przypisach, ale to moim zdaniem zdecydowanie za mało. Trudniej przez to jest zrozumieć mieszkańców i ich poczynania. Oczywiście, za dużo to też nie dobrze, bo tworzy sie wtedy kolejny świat Tolkiena, a to to juz w ogóle trudno spamiętać.

Książka dobra jeżeli chcemy odpocząć od bardziej refleksyjnych tekstów. Fikcja polityczna, chcę tego więcej!

Reklamy